Promocja Mikołajkowa – pakiet rozwojowy

promocja-4

promocja-4

Promocja Mikołajkowa – pakiet rozwojowy

Promocja ważna tylko od 1 XII do 7 XII
Cena obniżona aż o 60%!

Pakiet rozwojowy, dzięki któremu podniesiesz jakość życia swoją i swoich bliskich!

Tylko teraz taka Mikołajkowa promocja, w której znajdziesz ebooki, kurs, audiobooka, film dzięki którym:

  • nauczysz się efektywnie komunikować i unikać konfliktów,
  • będziesz potrafiła zadbać o jakość swojego życia,
  • poznasz komponenty sukcesu w każdej dziedzinie życia,
  • zadbasz o zdrowie swoje i bliskich,
  • podniesiesz motywację,
  • pokonasz swoje lęki,
  • podniesiesz jakość swoich relacji z dziećmi.

ZOBACZ>>>

Dlaczego ludzie się pobierają

SUZZanim rozpoczniemy dyskusję o tym, jak sprawić, aby nasze małżeństwo było udane, zadajmy sobie pytania: Jaki jest cel małżeństwa? Co próbujemy osiągnąć, pobierając się? Gdybyście poprosili waszych przyjaciół o udzielenie odpowiedzi, jak sądzicie, ile zupełnie różnych opinii moglibyście usłyszeć?  Poniżej zamieszczam kilka wybranych odpowiedzi, które otrzymałem zarówno od osób niebędących w związku, jak i od małżeństw: 

  • seks
  • przyjaźń
  • miłość
  • stworzenie domu dla dzieci
  • bycie akceptowanym przez społeczeństwo.

W obecnych czasach dyskusja nad znaczeniem małżeństwa skupia się przede wszystkim na tych kwestiach. Niektórzy twierdzą: „To wszystko można mieć bez małżeństwa! Nie trzeba brać ślubu, żeby utrzymywać z kimś stosunki seksualne – o tym przecież zadecydowaliśmy dawno temu”. W czasach, gdy według statystyk połowę gospodarstw domowych stanowią single, ślub nie gwarantuje ani akceptacji społecznej, ani korzyści ekonomicznych. Wciąż rośnie liczba par współdzielących gospodarstwo domowe. A co z miłością, bezpieczeństwem, przyjaźnią albo domem dla dzieci? Czy tego nie da się osiągnąć bez małżeństwa? Po co zatem w ogóle brać ślub?  Aby udzielić odpowiedzi na te pytania, musimy najpierw zaufać Bogu i jego mądrości. Biblia pokazuje nam zupełnie inną perspektywę. Już w Księdze Rodzaju, pierwszej księdze Pisma Świętego, która opowiada o stworzeniu świata, czytamy, że Boża wizja małżeństwa opiera się na połączeniu dwóch istnień w najgłębszy możliwy sposób, tak aby stworzyły one nową jakość. Ta nowa jakość ma dawać obojgu szczęście i jak najlepiej służyć Bożym celom.

Przyjaźń i zaangażowanie  Serce ludzkie zawsze szuka przyjaźni. Jesteśmy przecież istotami społecznymi. Bóg powiedział do Adama: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2, 18). Dodam, że zdanie to zostało wypowiedziane przed upadkiem ludzkości, kiedy człowiek cieszył się serdeczną obecnością Boga. I Bóg dodał: „To jeszcze nie wszystko!”.  Widząc potrzeby mężczyzny, Bóg stworzył kobietę (Rdz 2, 8). Hebrajskie słowo, którego użyto w tym miejscu w Biblii oznacza „nieodłączny towarzysz”. Bóg zatem stworzył kogoś, z kim mężczyzna mógł tworzyć trwały związek. Mowa tutaj o szczególnym związku, w którym dwoje ludzi łączy nierozerwalne porozumienie – takie, które zaspokaja największe pragnienia ludzkiego serca.  Małżeństwo było zatem odpowiedzią Boga na największą potrzebę ludzkości – potrzebę związku, jaki dwie osoby tworzą na całe życie. Nie jest to związek tylko fizyczny. Nie polega też wyłącznie na dawaniu albo udzielaniu wsparcia emocjonalnego. Jest to coś w rodzaju całkowitej jedności dwóch istnień w rozumieniu intelektualnym, społecznym, duchowym, uczuciowym i fizycznym.  Takiej jedności nie można jednak osiągnąć bez głębokiego i trwałego zaangażowania, które w Boskim zamiarze ma towarzyszyć małżeństwu.

Małżeństwo nie jest rodzajem umowy dla zalegalizowania stosunków seksualnych. Nie jest też instytucją społeczną dla dobra dzieci. To więcej niż gabinet psychologiczny, w którym szukamy wsparcia emocjonalnego. To wreszcie coś ważniejszego niż sposób podniesienia naszego statusu społecznego albo stabilności ekonomicznej. Nawet jeśli małżeństwo stanowi motor dla miłości i wspólnego życia, jakkolwiek wielka jest ich wartość, cel jest jeszcze ważniejszy.   

Najpotężniejszym celem małżeństwa jest zjednoczenie dwóch osób najgłębiej, jak to tylko możliwe.  

To z kolei ma dać tym dwojgu ludziom najwspanialsze uczucie spełnienia, ale i służyć Boskim zamiarom.

Być jednością, czyli kim?  Sam ślub, rzecz jasna, nie gwarantuje jeszcze jedności. Być w związku, a być jednością, to dwie różne sprawy. Jak mówił pewien stary kaznodzieja: „To tak, jakby związać za ogon dwa koty i przewiesić je przez płot. Będą związane, ale do jedności jeszcze im brakuje”.  Najlepszy przykład jedności pochodzi od samego Boga i ma postać słowa, którego użyto dla określenia jedności w Księdze Rodzaju (Rdz 2, 24). Mówiąc: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”, użył Bóg tego samego hebrajskiego słowa, które wypowiedział w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 6, 4): „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym”.  Słowo „jeden” odnosi się do tej jedności, jaką tworzy zbiór, w przeciwieństwie do czegoś zupełnie pojedynczego. Czytamy w Piśmie Świętym, że Bóg, choć składa się z Ojca, Syna i Ducha, jest jeden. Trójca to nie trzy pojedyncze bóstwa, ale jedność. Znajdujemy na to wiele potwierdzeń w Biblii, tutaj natomiast podam jeden popularny przykład, który opisuje swoiste cechy tej jedności.

Podstawą tego trójkąta może być którykolwiek z jego boków; tak samo Ojciec, jak i Syn, i Duch Święty mogą tworzyć dowolny bok trójkąta. Nie ma to znaczenia, gdyż Bóg jest jeden. Czego jednak nie da się zrobić, to usunąć jednego z boków trójkąta. Muszą być trzy. Bóg jest Trójcą i jednością. Być może to stwierdzenie jest dla nas zbyt skomplikowane, ale skoro Bóg objawił się nam w taki sposób, tak musimy o nim mówić. Przecież sami nie moglibyśmy na to wpaść.  Bóg jest jednością, a z drugiej strony – jest różny. Nie możemy powiedzieć, że pomiędzy osobami Trójcy nie ma różnic. To nie Duch Święty, ale Syn oddał za nas życie na krzyżu. Nas, jako wierzących, nie wypełnia Ojciec, ale Duch Święty. I mimo że osoby Trójcy Świętej odgrywają przypisane im role, to pozostają jednością. Nie mogą stać się oddzielnymi jednostkami. Znajdujemy w Księdze Rodzaju takie słowa: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz” natomiast w Apokalipsie św. Jana (Ap 22, 16 – 21) czytamy o Trójcy Świętej, która działa jako jedność powstała ze zbiorowości.  Jakie znaczenie dla małżeństwa może mieć ta Boska wspólnota? Przyjrzyjmy się drugiemu trójkątowi: nie da się go postawić na byle którym boku, gdyż to Bóg zawsze musi stać na jego wierzchołku. Możemy jednak wymiennie przypisywać boki mężowi i żonie, którzy będą tworzyć tę jedność.   W czasach, kiedy liczy się indywidualizm, bycie w jedności może niektórym wydać się bezwartościowe. Tymczasem jedność małżeńska nie oznacza związku, w którym osoby wyrzekają się swojej wyjątkowości. Jest to wspólnota, dzięki której możemy podkreślić naszą odrębność, a jednocześnie doświadczyć bycia jednością z naszym partnerem. Bądź tym, kim Bóg chciałby, abyś był, i doświadczaj wszystkiego, czego dla ciebie zapragnął, kiedy zjednoczył osoby w małżeństwie. Trudno o zasadę, która dawałaby nam więcej wolności i satysfakcji.

ZOBACZ WIĘCEJ: 

Małżeństwo, jakiego zawsze chcieliście>>>

Lista pozytywnych czynników opóźniających starzenie się

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

LISTA POZYTYWNYCH CZYNNIKÓW OPÓŹNIAJĄCYCH STARZENIE:

  • Szczęśliwe małżeństwo (lub udany długotrwały związek)
  • Zadowolenie z pracy
  • Regularny rozkład dnia
  • Regularny rozkład pracy
  • Uczucie szczęścia
  • Łatwość wyrażania emocji (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych)
  • Udane życie seksualne
  • Zdolność do tworzenia i podtrzymywania bliskich przyjaźni
  • Co najmniej tydzień urlopu w roku
  • Radosne spędzanie wolnego czasu, satysfakcjonujące hobby, pasje
  • Poczucie kontroli nad życiem osobistym
  • Patrzenie z optymizmem w przyszłość
  • Poczucie bezpieczeństwa finansowego, posiadanie wystarczających środków do życia.

Na podstawie: Encyklopedia seniora. Profilaktyka, leczenie, aktywność, prawo>>>

Lista negatywnych czynników przyspieszających starzenie się

starość

LISTA NEGATYWNYCH CZYNNIKÓW PRZYSPIESZAJĄCYCH STARZENIE:

  • Brak regularnego rozkładu dnia
  • Brak regularnego rozkładu pracy
  • Niezadowolenie z pracy
  • Depresja
  • Niezdolność do wyrażania emocji
  • Poczucie niemożności zmiany siebie i innych
  • Życie w pojedynkę
  • Brak bliskich przyjaciół, osamotnienie
  • Problemy finansowe, długi
  • Konieczność pracy ponad 40 godzin w tygodniu
  • Nawykowe lub nadmierne zamartwianie
  • Rozpamiętywanie przeszłości
  • Nieustanna irytacja, drażliwość, łatwe wpadanie w gniew lub nieumiejętność wyrażania gniewu, duszenie gniewu w sobie
  • Krytykowanie siebie i innych

Na podstawie: Encyklopedia seniora. Profilaktyka, leczenie, aktywność, prawo>>>

Jak pokochać siebie?

514597d95c1cee87372db36437d8f217Kochanie siebie to pielęgnowanie pozytywnej energii, którą możemy obdarzyć innych. Kochając siebie, jesteśmy spokojni, łagodni, wyrozumiali, cierpliwi, pogodni, troskliwi. Kochanie siebie nie jest równoznaczne z samozachwytem, brakiem krytycyzmu względem siebie i postawą: „To ja zawsze mam rację!”. Mądra miłość to po prostu przekonanie, że zasługuje się na szacunek. To danie sobie prawa do szczęścia. To wiara w siebie i swój potencjał. To pozytywne nastawienie do własnej osoby, które sprawia, że kochamy świat i innych. Uwalnia nas ono od złości, frustracji, kompleksów i ograniczających nas negatywnych przekonań. Miłość do siebie to umiejętność dbania o siebie, sprawiania sobie przyjemności, cieszenia się własnymi sukcesami. To otwartość na innych i to, co mogą nam dać. To chęć obdarowywania bliskich tym, co mamy najcenniejszego. Kochanie siebie to umiejętność przyjęcia czyjejś miłości, to otwarcie na bliskość, to zaufanie do siebie, innych ludzi i świata!

Jak pokochać siebie? To często trudny proces i żmudna nauka. Ale warto podjąć to wyzwanie i dla siebie, i dla najbliższych! Zacznij od pielęgnowania i wzmacniania w sobie postawy: „Jestem swoim najlepszym przyjacielem”! Traktuj siebie samą / siebie samego jak kogoś, kogo kochasz, kto jest ważny. Dbaj o siebie, naucz się sprawiać sobie przyjemność, odpoczywaj, mów sobie komplementy, bądź asertywna /  asertywny, mów innym, co czujesz, spokojnie szukaj rozwiązania trudnych spraw, nie obwiniaj się za wszystko. Warto zacząć od prostych rzeczy:

  1. Codziennie znajdź przynajmniej pół godziny tylko dla siebie i zrób wtedy to, na co masz ochotę. To może być gorąca kąpiel, chwila z książką, obejrzenie ulubionego serialu.
  2. Zacznij każdy dzień od jakiejś przyjemności. To może być smaczne śniadanie, posłuchanie ulubionej muzyki w drodze do pracy, założenie ubrania, które lubisz i w którym czujesz się wyjątkowo dobrze.
  3. W ciągu dnia dbaj o chwile odpoczynku. To może być kilkanaście minut raz na dwie godziny. Chwila, aby wypić spokojnie kawę, wyjść na spacer.
  4. Przynajmniej raz w tygodniu spraw sobie jakiś prezent. Kup sobie coś, nawet niedrogi drobiazg!
  5. Zjedz lunch, obiad, nie zajmując się pracą i nie myśląc o problemach i obowiązkach.
  6. Zaplanuj na wieczór jakąś przyjemność. To może być kolacja z mężem, gdy wrócicie wieczorem do domu z pracy, lub wspólna kąpiel, gdy dzieci pójdą już spać.
  7. Codziennie powiedz sobie jakąś afirmację, czyli twoją mantrę, twoje pozytywne hasło, które poprawia ci nastrój, motywuje cię do działania.

Na przykład „Przed tobą cudowny dzień” albo „Jesteś wyjątkową osobą i zasługujesz na to, co najlepsze” lub „Dbaj o siebie, a wtedy zadbasz o ukochane osoby”.

  1. Codziennie powiedz sobie jakiś komplement. Spójrz w lustro i pochwal siebie za coś! Codziennie uśmiechnij się do siebie!
  2. Nie krytykuj siebie, nie złość się na siebie. Skup się na swoim potencjale i możliwościach.
  3. Spokojnie i uważnie zrób listę ważnych rzeczy do zrobienia. Zaplanuj i zapisz w kalendarzu, kiedy co chcesz zrobić, i konsekwentnie realizuj swój plan działania. Niczego nie odkładaj na potem, planuj swój dzień, swój tydzień, tak aby oprócz obowiązków mieć czas na odpoczynek i przyjemności!
  4. Mów bliskim czego potrzebujesz, co jest dla ciebie ważne!
  5. Koncentruj się na swoich pozytywnych myślach i emocjach!

Kochanie siebie to życzliwa i pełna troski względem samego siebie postawa, której codziennie możesz się uczyć, nad którą codziennie możesz pracować. Zacznij od tej chwili!

Pomocne ćwiczenie:

Pokochaj siebie. Pielęgnuj swoją miłość do siebie! Czerp siłę i energię z pozytywnego nastawienia i dziel się dobrymi emocjami! Dbaj o siebie i bądź swoim najlepszym przyjacielem!

Tygodniowy dzienniczek dbania o siebie:

Codziennie spraw sobie jakąś przyjemność (prezent) oraz powiedz sobie jakiś komplement. Zapisz to, z czego danego dnia jesteś zadowolona / zadowolony, i pochwal się za to!

Na podstawie: Nas troje czyli rodzinne nastroje Maria Rotkiel>>>

Niech dzieci będą dziećmi

Spróbuj mnie zrozumieć - Izabela Pufal - okładkaUsłyszałem niedawno, jak ktoś mówi do dziecka: Ty już jesteś dorosły, bo nosisz pasek do spodni!

Hm… Nie wydaje mi się, żeby noszenie paska do spodni było oznaką dojrzałości. Moim zdaniem bardziej będzie to odpowiedzialność za swoje czyny. A nawet, niech będzie, formalna dorosłość, czyli 18 rok życia.

Ale nie to jest najważniejsze. Wielu dorosłych za wszelką cenę próbuje robić z dzieci osoby dorosłe. Całkiem dosłownie, jak ci rodzice, którzy przebierają dzieciaki w „dorosłe” ciuchy, pchają na wszelkiego rodzaju wybory miss, pozwalają śpiewać piosenki z tekstami, które zawstydzają niejednego dorosłego, pozwalają palić i pić alkohol. Są jeszcze ci, którzy koniecznie chcą, aby ich dzieci zachowywały na co dzień jak osoby dorosłe: mówiły, poruszały się, gestykulowały. Boże broń, żeby skakały, śmiały się czy ubrudziły! Takie dzieci i rodziców widuje się praktycznie codziennie. Świadomie lub nie próbują stworzyć ze swoich nieletnich dzieci osoby udające dorosłych. Po co? Pewnie przyczyn jest tyle, ilu takich rodziców, ale jedno jest pewne: odbierają swoim dzieciom dzieciństwo.

Tylu dorosłych marzy, żeby wrócić do czasów swojego dzieciństwa, być niewinnym, uśmiechniętym, szczęśliwym, bez tego całego ciężaru, który wiąże się z byciem dorosłym. I tylu dorosłych robi wiele, żeby swoim dzieciom odebrać dzieciństwo, skazując je na udawanie dorosłych! A przecież będą miały na to czas.

I wcale nie chodzi o to, żeby nie uczyć dzieci odpowiedzialności, zachowań odpowiednich do sytuacji, powagi w momentach tego wymagających, pracowitości, troski o innych i tego wszystkiego, co kojarzy się z byciem dorosłym.

Wręcz przeciwnie, przygotowujmy dzieci do bycia dorosłymi, ale nie zabierajmy im dzieciństwa. Pozwólmy im zachowywać się adekwatnie do ich wieku, bez wymagania bycia dorosłym (ale również bez niepotrzebnego „udziecinniania”!). Niech dzieci będą dziećmi, a dorośli im na to pozwalają, dbając o ich rozwój i odpowiedzialnie przygotowanie do tego etapu życia, który przyniesie wiele trudów i rozczarowań. Nie można być dorosłym, nie mając wcześniej dzieciństwa…

 

Co to jest piekło

Wooden Cross with a Bright Blue Sky and Sun

Co to jest piekło? Opowiada o. Joachim Badeni OP

A co dzieje się z duszami ludzi, którzy uparcie i całkowicie odrzucali Boga w swoim życiu?

   Są w piekle. Można tylko powiedzieć, że jest tam jakiś ogień, który torturuje duszę. Kościół niewiele na ten temat powiedział. Nie powiedział też, czy piekło jest mocno, średnio, czy słabo zaludnione. Nie wiemy tego.

   Niektórzy teologowie twierdzą, że przy końcu świata wszyscy zostaną zbawieni.

Wszyscy zmartwychwstaną, nawet potępieni, a zbawienie obejmie także piekło. Wiemy, że miłosierdzie Boże jest nieskończone i że Bóg jest nieskończenie sprawiedliwy. A jak to się wszystko łączy, jak się przejawia i konkretnie funkcjonuje, tego nikt nie wie. Mistycy mają rozmaite widzenia, które nas jednak do niczego nie zobowiązują, gdyż są to objawienia prywatne. Nas obowiązuje nauczanie Kościoła.

   Kościół nigdy nie orzeka, kto jest w piekle. Nawet nie wypowiedział się na temat losów Judasza, który zdradził Jezusa. Nigdy nie orzeka tego oficjalnie. Oficjalnie orzeka o tym, kto jest zbawiony i uroczyście ogłasza to, wynosząc wiernych na ołtarze.

   Natomiast niektórzy mistycy widzieli, że w piekle jest dużo ludzi. Są jednak teolodzy, choćby ks. prof. Wacław Hryniewicz, którzy twierdzą, że piekło jest puste, gdyż moc męki Chrystusa na krzyżu obejmie także tych, którzy wybrali całkowity rozbrat z Bogiem. Uważają, że przy końcu świata będzie tak zwana apokastaza: piekło zostanie zlikwidowane, czyli ostatecznie nastąpi zbawienie powszechne.

   Co można o tym sądzić?

   Że to przesada. Pan Jezus jednoznacznie mówi o piekle. A kto tam trafił, tego nikt nie wie, nikt tego nie może powiedzieć. Czasem mówi się: „ty piekielniku, piekielnico”, ale to nie jest chrześcijańskie.

   Jeśli zostanie zlikwidowane piekło, Pan Bóg zakwestionuje wolną wolę człowieka?

Tak. Piekło jest efektem ludzkich wyborów. Bóg szanuje wolę człowieka. Piekło nie powstało z woli Boga, ale człowieka. To człowiek je tworzy i sam się na nie skazuje. Ale kto to robi i kiedy, trudno powiedzieć.

   Święta Teresa Wielka miała wizję piekła.

   Było to dla niej straszne przeżycie. Jakieś pomieszczenie bez powietrza, a w nim jaszczury, jakieś płazy. I jeszcze goręcej zaczęła się modlić o nawrócenie grzeszników.

   Chciała, żeby tam nie szli po śmierci. Piekło nie jest więc karą Boga, któremu ludzie nieraz przypisują mściwość?

   Człowiek sam skazuje się na piekło, a Bóg akceptuje jego wolny wybór. Ten, kto radykalnie zrywa z Bogiem, może trafić się do piekła. Czy tam pójdzie, czy też Bóg miłosierny jakoś go wyratuje, tego nie wiemy. On nie pragnie śmierci grzesznika, jak mówią Psalmy, ale nie działa wbrew wolnej woli człowieka.

   Czy twierdzenie o pustym piekle nie demobilizuje człowieka, który jest leniwy i słaby z natury? Może sobie pomyśleć: „Choć żyję marnie i niegodziwie, moc Boga sprawi, że w końcu znajdę się w niebie”.

   Nie możemy liczyć tylko na nieskończone miłosierdzie i na tej podstawie wysnuwać twierdzenia o powszechności zbawienia na końcu czasów, mimo pewności, że Bóg jest miłosierny. Musielibyśmy mieć specjalne objawienie Boże. Apokastaza nie jest wykluczona, ale bardzo ważne jest, aby ci różni mistycy i teologowie nie zaczęli nami rządzić i mówić więcej, niż Kościół naucza. Nie można uznawać swoich prywatnych objawień za przedmioty wiary, nie możemy ich kanonizować. Prywatne przeżycie jest ważne dla tego, kto je przeżywa, ale dla innych niekoniecznie. W przeciwnym razie możemy popaść w różne dziwactwa i herezje. Kiedyś przyszła do zakrystii jakaś pani i mówi: „Proszę ojca, mam objawienia Pana Jezusa i notuję Jego słowa”. A ja jej na to odpowiedziałem: „Niech to pani spali”. Była oburzona: „Jak to, mam spalić słowa Pana Jezusa?!”. „Tym bardziej spalić! – powiedziałem. Wierzymy tylko w to, co jest objawione.

Więcej w: Śmierć? Każdemu polecam! o. Joachim Badeni OP, Alina Petrowa-Wasilewicz

 

Co to jest czyściec

Wooden Cross with a Bright Blue Sky and Sun

Co to jest czyściec? Opowiada o. Joachim Badeni OP

Jeśli dusza nie jest oczyszczona cierpieniem na ziemi, to czeka ją czyściec. Jak długo będą tam przebywać dusze zmarłych, tego nikt nie wie. Zdaje się, że o wiele dłużej, niż my przypuszczamy. O wiele dłużej. Te dusze, które znam i za które się modlę, przebywają dość długo w czyśćcu. Ale to jest moje osobiste przekonanie, które może być mylne. Bo tam w zaświatach nie ma już czasu. Nasz osąd może być bardzo mylny, ponieważ my jesteśmy osadzeni w czasie, a oni są poza czasem.

   Czy dlatego trzeba się modlić za dusze czyśćcowe?

Modlić się, zamawiać msze święte, ofiarowywać Komunię Świętą, odpusty za zmarłych, a także krzyże i cierpienia w ich intencji, żeby im pomóc. My możemy jeszcze działać, a oni są już w stanie bierności. To taka solidarność tego świata z tamtym.

   Ich konto zostało zamknięte?

   Choć pewnie oni też proszą za nami. Ale co tam się dzieje, trudno o tym coś konkretnego powiedzieć. Trudno mówić o szczegółach, gdyż łatwo popaść w fantazjowanie. Poza tym, że czyściec istnieje, że jest cierpieniem, które trwa w naszym pojęciu może krótko, a czasem może długo, ale jak to wygląda w czasie nie wiemy. U nich nie ma godzin, dni i lat, jest jakieś trwanie. To może trwać do końca świata – na pewno nie dłużej.

Czy czyściec nie jest swojego rodzaju amnestią dla tych mniej gorliwych?

   Czymś podobnym. Na pewno jest to znak wielkiego miłosierdzia Boga.

   A potem następuje zwolnienie warunkowe?

   Zwolnienie jest bezwarunkowe, już na wieczność, gdyż oczyszczona dusza jest święta i idzie do nieba. To sama dusza nie chce być przed Bogiem, nie będąc oczyszczona. Dusze nie mogą już chcieć czegoś, co jest niezgodne z wolą Bożą. Dlatego bardzo pragną widzenia w pełni Pana Boga. I to, że nie mogą Go widzieć, jest z pewnością wielkim cierpieniem. To cierpienie oczyszczające, polegające głównie na tęsknocie za dobrem, za Bogiem.

Modlitwa za zmarłych to szczególny rodzaj solidarności?

   Tak. Im więcej ludzi modli się za zmarłego, tym lepiej. Warto się o to postarać, żeby ktoś modlił się za nas po śmierci. Jakaś forma łączności z duszami czyśćcowymi jest możliwa.

   Dlatego na starych epitafiach wciąż czytamy: „Przechodniu, westchnij, odmów modlitwę”. Czy Ojciec ma przeczucie, że niektórzy ze zmarłych, których znaliśmy, są już w niebie? Kościół chyba aprobuje taki wyłącznie prywatny kult, modlitwę za ich wstawiennictwem?

   Mam takie osoby, ale to nic pewnego. To subiektywne odczucie, które zawsze może podlegać pomyłce.

   Znam księdza, którego kilkuletnią siostrzyczkę potrącił samochód. On się modli za jej wstawiennictwem.

Powinien modlić się też za nią. Ale jeśli ma osobiste, prywatne przeczucie, że ona jest w niebie, to może tak robić. To nie jest sprzeczne z wiarą. Kościół nic na ten temat nie powie. Ale czy tak jest na pewno, nie wiemy. To nie jest dogmat. W ocenach takich osób zawsze jest nuta niepewności. Pewność będzie dopiero w niebie. Na ziemi nie może być całkowita.

   Rzeczą pewną jest natomiast, że ochrzczone dzieci, które zmarły w wieku niemowlęcym, są w niebie. Święta Teresa z Lisieux modliła się do swoich braci.

   Tak. Kościół to uznaje. Obecnie teologowie z Międzynarodowej Komisji Teologicznej dyskutują o losie dzieci, które zmarły tuż po urodzeniu, a nie były ochrzczone. I chyba skłaniają się do tego, że bezgraniczne Boże miłosierdzie sprawia, że mogą oglądać Boga twarzą w twarz.

Więcej w: 

Śmierć? Każdemu polecam! o. Joachim Badeni OP, Alina Petrowa-Wasilewicz

Co to jest niebo

Wooden Cross with a Bright Blue Sky and Sun

Co to jest niebo? Opowiada o. Joachim Badeni OP

To spotkanie z Bogiem, aniołami i wszystkimi zbawionymi w pełnym świetle. Widzenie Boga wprost w świetle życia wiecznego.

   W raju jesteśmy na stałe jednością z Bogiem i nikt już tego nie zakłóci?

   To niemożliwe. A po jakimś czasie nastąpi też zmartwychwstanie ciał. I zbawieni będą używać swych uwielbionych ciał. Uwielbione ciało będzie miało specjalne zalety, będzie chyże i zdolne do przenoszenia się z szybkością myśli, jak twierdzi św. Paweł, będzie przenikać materię i będzie miało blask. Blask, przenikliwość i szybkość to nowe cechy, które otrzyma.

   Czy będzie takie, jak sprzed grzechu pierworodnego?

Tego nie wiemy, ale z Pisma Świętego można zrekonstruować jego cechy w przyszłości.

   Jak możemy wyobrazić sobie raj? Łatwo powiedzieć: widzenie Boga, światło.

   Patrząc na ikony. Najdoskonalej, choć to jest całkowicie niemożliwe, najbliżej tej rzeczywistości jest właśnie ikona. Teologowie prawosławni twierdzą, a katolicy się z nimi zgadzają, że ikona jest otwarciem na niebo. Sławna ikona Andrzeja Rublowa przedstawiająca trzy Osoby Boskie jest przybliżeniem tajemnicy Trójcy Świętej. Jest ona obecnością Osoby, światłem na tamten świat. Jest namalowaną duchowością. Inne dzieło Rublowa – Matka Boska Włodzimierska – trzyma przy policzku rękę małego Jezusa. Jest w tym czułość duchowa, sama czułość. Podobnie jest z ikoną jasnogórską, która wywiera niezwykle silne wrażenie na oglądających. Byłem niedawno na Jasnej Górze. Tłum ludzi, wycieczka szkolna, hałas. Mam słaby wzrok, widziałem więc tylko zarys ikony, ale bardzo mocno poczułem czyjąś obecność. Inne obrazy zachodnioeuropejskie tego nie mają. Ikona to bosko-ludzie arcydzieło bardzo dobrze przekazujące tajemnicę Boga. Prawosławie ma pod tym względem nad nami wielką przewagę. My na Zachodzie robimy to gorzej.

   Złoto w sztuce pisania ikon i liturgii wschodniej jest symbolem boskości. Dlatego cerkwie mają złote kopuły. W pełni życia Bożego widzimy samego Boga. Prawosławie twierdzi, że to tylko energie boskie, a nie Jego istota, Kościół zachodni naucza zaś, że zbawieni widzą istotę.

W Apokalipsie św. Jana czytamy, że zwycięzca dostanie biały kamień, na którym wyryte jest jego imię. Co to znaczy?

   Że Bóg ma do każdego z nas podejście osobowe. Do 6 miliardów osób, do każdego człowieka z osobna. To imię wyryte na kamieniu oznacza, że droga życiowa każdego człowieka jest jedyna, jemu właściwa. W świetle tych słów widać, jakim dramatem jest aborcja. Tego jedynego człowieka, przewidzianego przez Boga, nie ma, został zamordowany.

Więcej w:

Śmierć? Każdemu polecam! o. Joachim Badeni OP, Alina Petrowa-Wasilewicz

Korzyści zdrowotne osiągane poprzez prowadzenie regularnej aktywności fizycznej

cukrzycaKorzyści zdrowotne osiągane poprzez prowadzenie regularnej aktywności fizycznej:

układ sercowo-naczyniowy

ograniczone ryzyko schorzeń sercowo-naczyniowych

powstrzymanie i/lub opóźnienie rozwoju

nadciśnienia tętniczego

regulacja ciśnienia tętniczego – w czasie wysiłku

fizycznego na krótko wzrasta ciśnienie tętnicze,

następnie na wiele godzin dochodzi do znacznego

obniżenia się ciśnienia tętniczego

dobre funkcje sercowo-płucne

obniżenie stężenia cholesterolu całkowitego

i ldl cholesterolu (tzw. zły cholesterol) oraz

trójglicerydów, a podwyższenie stężenia hdl

cholesterolu (tzw. dobry cholesterol)

zwiększenie aktywności osocza w procesie rozkładu

powstających zakrzepów i ograniczenie procesów

krzepnięcia

wzrost objętość krwi związany ze wzrostem

wydolności fizycznej – często o 15-20%, co stanowi

istotny składnik poprawy funkcji zaopatrzenia

tlenowego organizmu

zwiększenie stężenia lipoprotein hdl niesprzyjającego

gromadzeniu cholesterolu w komórkach ścian

naczyń – to jeden z istotniejszych czynników

zmniejszających zagrożenie chorobą wieńcową

u osób poddawanych treningowi

układ połączeń kości i układ kostno-mięśniowy

poprawa koordynacji nerwowo-mięśniowej

utrzymanie elastyczności i sprężystości torebek

stawowych oraz więzadeł

zwiększa harmonijność, precyzję i szybkość ruchów

wzrost masy tkanki kostnej i stopnia jej mineralizacji

– kierunek tych zmian jest zbieżny z działaniami

profilaktycznymi dotyczącymi osteoporozy oraz

złamań w starszym wieku

zwiększone zużycie tkanki tłuszczowej, pomagające

w kontroli wagi ciała i zmniejszające ryzyko otyłości,

sprzyja zmniejszeniu tkanki tłuszczowej głównie

w obrębie brzucha

działanie mięśni powoduje wytwarzanie ciepła

przez organizm, aby utrzymać stałą temperaturę

ciała – mówimy wówczas o termogennym działaniu

pracy mięśniowej, które utrzymuje się przez jakiś

czas po zaprzestaniu wysiłku fizycznego, to zaś

sprzyja zwiększonemu wydatkowaniu energii, czyli

wpływa na naszą masę ciała

układ oddechowy

wzrost pojemności życiowej płuc (vc)

w porównaniu z osobami niewytrenowanymi, co

jest ściśle związane z większą ruchomością

klatki piersiowej i większą siłą mięśni

oddechowych u osób trenujących

zwiększenie pracy rzęsek w drogach oddechowych,

co daje mniejszą częstość zapadania na infekcje

górnych dróg oddechowych

większy przepływ krwi przez szczytowe fragmenty

płuc w porównaniu z osobami prowadzącymi

siedzący tryb życia – ułatwia to wymianę gazową

w płucach

zwiększenie maksymalnej wentylacji płuc w czasie

maksymalnego wysiłku u osób wytrenowanych

– dochodzi ona czasem do 180 l/min., podczas gdy

u młodych niewytrenowanych mężczyzn osiąga

100 l/min. a u kobiet 80 l/min

zdrowie psychiczne

zwiększone umiejętności radzenia sobie

ze stresem i sytuacjami wywołującymi stres,

co dzieje się dzięki wzrostowi poziomu in. noradrenaliny, serotoniny,

endomorfin, a przez to ograniczenie

objawów depresyjnych

niższe poziomy stresu oraz związana

z tym lepsza jakość snu

lepszy obraz własnej osoby oraz poczucie

własnej wartości, a także większy entuzjazm

i optymizm

obniżony poziom nieobecności

(urlopy zdrowotne) w pracy

reakcje immunologiczne i układ odpornościowy

od wielu lat obserwuje się związek między

objętością i intensywnością treningu,

a stanem odporności osób trenujących

– obserwacje dowodzą, iż umiarkowane wysiłki

fizyczne wpływają na ogół korzystnie na układ

immunologiczny, a tym samym na poziom

odporności organizmu

badania przeprowadzone u osób

uczestniczących w aktywności ruchowej

typu rekreacyjnego nie wykazały istotnych

zmian w obrazie białokrwinkowym;

wzrost liczby limfocytów t, limfocytów c

i białek odpornościowych był statystycznie

nieistotny

reakcje hormonalne

obniżenie wydzielania insuliny przez trzustkę

z jednoczesną tolerancją glukozy przez organizm;

wskazuje to na wzrost wrażliwości tkanek osoby

trenującej na działanie insuliny, jak również

zwiększone wiązanie insuliny przez receptory

insulinowe osób wytrenowanych

zmniejszenie się m. in. wysiłkowej aktywacji

układu współczulno-nadnerczowego, czego

wyrazem jest obniżone wydzielanie adrenaliny

i noradrenaliny (tj. amin katecholowych)

w czasie wysiłku

łagodzenie zaburzeń metabolicznych

i zmniejszenie prawdopodobieństwa rozwoju

cukrzycy i nadciśnienia tętniczego

w szczególności u osób otyłych

układ pokarmowy

lepsze funkcje trawienne i regulacja rytmu

jelitowego

mniejsze ryzyko wystąpienia pewnych

typów raka, np. raka okrężnicy

Na podstawie: Niebieski Pasek