Na rozmowę kwalifikacyjną w instytucji przychodzi młoda kobieta ze… swoją matką. Inna ze swoim mężem.

Pracownica w firmie wysyła do kierownika znajomego swoich rodziców, żeby porozmawiał o jej pracy i ewentualnym przedłużeniu umowy o pracę.

O takich sytuacjach słyszę co jakiś czas, te opisane wyżej wcale nie są wyjątkowe. I nie mówimy o ludziach chorobliwie nieśmiałych, mających jakieś patologiczne problemy w kontaktach z innymi. Są to przykłady w części osób, które są przyzwyczajone, że ktoś za nie załatwia różne sprawy, a w części osób, które świadomie manipulują innymi, aby za nie działały.

Niestety coraz częściej zdarzają się Niesamodzielne Dorosłe Dzieci. Osoby, których rodzice nie rozumieją, że dziecko im starsze, tym musi być bardziej samodzielne. Nie rozumiejące, że osoba dorosła to nie tylko ta, która ma 18 lat, ale tak naprawdę ta, która jest dojrzała, czyli myśli i zachowuje się adekwatnie do swojego wieku. Wyręczanie dzieci w ich obowiązkach, chronienie za wszelką cenę przed każdym stresem, a nawet każdym nowym rozwijającym doświadczeniem, kończy się wychowaniem ludzi nieradzących sobie w dorosłym życiu. Stąd później załatwianie spraw urzędowych za dorosłe dziecko, chodzenie z nim na zakupy, próby rozstrzygania konfliktów za swoje, skrzywdzone przez rodziców!, dziecko.

Drugi opisany przypadek to przykład osoby, która nie ma problemów z kontaktami z ludźmi, ale manipuluje znajomym swoich rodziców, aby uzyskać jakieś założone przez siebie cele. Manipulanci wykorzystają każdego, bez względu na konsekwencje w relacjach. Nie liczą się dla nich ludzie, tylko własny, egoistyczny cel. Wykorzystają każdego, żeby zdobyć to, co sobie zamierzyli. Nie mówię o osobach, które walczą o życie czy zdrowie swoje lub najbliższych, bo taka sytuacja, gdy ktoś jest zdesperowany, jest zrozumiała. Dla manipulujących innymi liczą się tylko oni sami. Instrumentalnie potraktują i wykorzystają każdą znajomość, rodzinę, przyjaciół i obcych. Będą kłamać i oszukiwać. Nie zawahają się nawet wtedy, gdy zagrozi im odpowiedzialność karna. Właściwie nie ma granicy, poza którą nie posuną się dla realizacji własnych celów. Inni dla nich to narzędzia, które trzeba wykorzystać, a gdy już nie będą potrzebne, to porzucić.

Wiele mówi się o tym jak manipulują nami reklamy, firmy lub politycy. Pomyślmy jednak, czy blisko nas, w domu czy w pracy, nie ma czasami osób, które nami próbują lub już manipulują. Niestety szybko znajdziemy takie przykłady.

Tytuł „2 sposoby na załatwienie każdej sprawy” proszę potraktować oczywiście jako ironiczny, a zarazem gorzki komentarz do opisanych grup ludzi. Oczywiście nie wszystko stracone. Wychowujmy dzieci na osoby samodzielne, a manipulantom przeciwstawiajmy się w każdej sytuacji. Trudne? Oczywiście. Ale możliwe.

©Przemysław Pufal

 

ZOBACZ: Jak znaleźć miłość na całe życie - Poradnik dla samotnych serc

 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

2 thoughts on “2 sposoby na załatwienie każdej sprawy

  1. Wyręczanie przez rodziców to jedno, a to, że dzieciom jest to na rękę, to drugie :/
    Wydaje mi się, że w dorastającym człowieku w pewnym momencie powinien pojawić się bunt, który każe mu odciąć się od pomocy rodziców. A brak takiego buntu + nadgorliwi rodzice, którzy zapomnieli odciąć pępowinę = niesamodzielne dorosłe dziecko.

    • Przemysław Pufal

      Nie wszystkie dzieci tak przechodzą ten etap rozwoju, niektóre w ogóle się nie buntują. Dlatego tak ważna rola rodziców…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge