Porady w sprawie dzieci

nowezyciedda2Mów dzieciom, co się dzieje. Nie ukrywaj niczego, ponieważ to pogarsza sprawę.

Naucz dzieci, że o wszystko można pytać. Odpowiadaj im na te pytania, które zadają, a nie te, na które Ty sama chcesz im odpowiadać.

Mimo napięć i stresów okazuj dzieciom cierpliwość i zrozumienie. One także cierpią, nie rozumieją dlaczego.

Niech picie Twego męża (żony) nie przesłana Ci problemów dzieci. One też, czasem dramatycznie, potrzebują Twojej uwagi i wsparcia

Nie okazuj, jak bardzo jesteś przestraszona i zagubiona, by nie wzmagać Ich lęku. Poszukaj oparcia dla siebie, by móc dać je dzieciom.

Nie zmuszaj dzieci do konfrontowania się z alkoholikiem, gdy sama nie chcesz tego robić. Nie obarczaj ich odpowiedzialnością za przebieg wydarzeń w Waszym domu.

Nie wzmacniaj w dzieciach poczucia winy za picie alkoholika. Mów im jasno „To nie z Twojego powodu”.

Nie posługuj się dziećmi w Twoich relacjach z alkoholikiem. Nie każ im sprawdzać „Czy mu się nic nie stało „. Sprawdź sama, jeśli jesteś ciekawa.

Nie używaj dzieci jako argumentu. Nie mów: „Jeśli nie możesz przestać pić dla mnie, zrób to dla dzieci!”. Pozostaw je poza tą sprawą.

Nie mieszaj miłości z chorobą. Nie mów dzieciom, że alkoholik przestał by pić, gdyby je kochał. Powiedz im, że są to dwie różne sprawy.

Nie musisz wszystkiego widzieć, słyszeć i kontrolować. Nie udawaj Pana Boga, bądź mamusią.

Nie tłumacz się przesadnie, gdy masz po prostu rację.

Opracowanie Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości

wychowanie-darmowe-raporty

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Bezpieczeństwo

514597d95c1cee87372db36437d8f217Strach i lęk mogą i zazwyczaj niszczą nasze życie. Do tego stopnia, że nie tylko nie powiemy, że posiada ono odpowiednią jakość, ale że jest koszmarem.

Życie w ciągłym strachu nie przynosi nam satysfakcji, nie daje nam poczucia bezpieczeństwa, nie pozwala normalnie działać i funkcjonować.

W kontekście jakości życia bezpieczeństwo zazwyczaj rozpatruje się jako ewentualność zostania ofiarą przestępstwa.

Komfort życia, jego jakość zależy również od naszego poczucia bezpieczeństwa, więc w związku z powyższym odpowiedz sobie na następujące pytania:

– czy czujesz się bezpiecznie?

– czy Twoja okolica (blisko domu, dzielnica, dojazd od domu) jest bezpieczna?

 

Może nieszczęśliwie Twoja ścieżka życiowa doprowadziła Cię do nieszczególnej dzielnicy, w której naprawdę jest niebezpiecznie. Masz dwa wyjścia: albo zostaniesz samozwańczym szeryfem walczącym z łobuzami albo… wyprowadzisz się stamtąd. Przeprowadzka do lepszej dzielnicy to wbrew temu co niektórzy mówią, nic złego. Nie tylko pozwoli ci poczuć się bezpieczniej,
ale również wzrośnie Twój prestiż, samoocena. A czyż nie o to nam tutaj chodzi?

 

– czy Ty lub Twoi bliscy lub znajomi stali się kiedykolwiek ofiarą jakiegoś przestępstwa?

– czy zagrożenia, o których słyszysz są dla Ciebie zagrożeniami realnymi?

 

Dziwne pytania? Media epatują obrazami zbrodni, przestępstw różnego rodzaju, które niekoniecznie muszą dotyczyć Ciebie. Okazuje się, że ankietowani ogólnie odpowiadają, że boją się morderstw, złodziejstwa, pobicia, ale jest to echo tego, co zdarzyło się gdzie indziej, daleka od nas. Gdy pytają nas czy my kiedykolwiek padliśmy ofiarą jakiegoś przestępstwa okazuje się, że nie, nasi bliscy na szczęście również nie, a w ogóle to w okolicy jest bardzo spokojnie. Stąd musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy nie boisz się czegoś, co jest mało prawdopodobne. Jeśli tak, to nie psuj sobie dobrego samopoczucia i przestań się niepotrzebnie martwić.

Reaguj za to na najmniejsze złamanie prawa, bo jak pokazuje przykład Nowego Jorku, lekceważenie drobnych wykroczeń i wybryków prowokuje bandytów do przekraczania coraz to kolejnych granic i popełniania coraz to cięższych przestępstw.

 

Czy jesteś ubezpieczony?

Czy ubezpieczyłeś posiadany majątek?

Czy oszczędzasz na emeryturę dodatkowo oprócz obowiązkowych składek?

 

Do czynników wpływających na poczucie bezpieczeństwa należy również posiadanie różnego typu ubezpieczeń. Oczywiście każdego boli płacenie składek, często z nich rezygnujemy przy cięciu domowych wydatków,
ale przezorny zawsze ubezpieczony. Samo ubezpieczenie nie chroni od nieszczęścia, ale z pewnością spokojniej się śpi, gdy istnieje możliwość otrzymania pieniędzy za zniszczone mienie.

Bezpieczeństwo materialne to również myślenie o emeryturze, gdy jesteśmy młodzi i pełni sił. To wtedy należy zacząć zastanawiać się
o zabezpieczeniu starości, a nie miesiąc przed pójściem na emeryturę, albo po otrzymaniu świadczenia, które starcza nam tylko na chleb. Rynek finansowy oferuje wiele różnorodnych produktów oszczędzania na emeryturę. Skorzystaj z nich, jeśli tylko Twoja sytuacja finansowa na to pozwala. A jeśli nie masz pieniędzy, które mógłbyś odkładać, pomyśl jak je zdobyć.

Pamiętaj, że ubezpieczenia i dodatkowa emerytura zapewni bezpieczeństwo nie tylko Tobie, ale również Twojej rodzinie, nawet gdy Ciebie zabraknie. 

Więcej w mojej książce: Jakość życia. Jak ją podnieść i cieszyć się życiem!

 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Co zamiast karania – część III

Spróbuj mnie zrozumieć - Izabela Pufal - okładkaZgodnie z obietnicą, przedstawiam kolejne sposoby dyscyplinowania dzieci bez użycia kary.

4. Zaproponuj wybór

To jeden z moich ulubionych sposobów. Może dlatego, że często jest po prostu skuteczny. Do tego ma dużą wartość wychowawczą. Kiedy dziecko zachowuje się nieodpowiednio, zamiast je karać, dajemy wybór. Proste albo… albo… potrafi czasem zdusić spór w zalążku. Daje dziecku poczucie odpowiedzialności za swoje decyzje – to w końcu jemu zostawiamy wybór! I to jest wielka nauka w małych sytuacjach. Nasze życie składa się w sporej części z podejmowania decyzji. Czasem jest to bardzo trudne zadanie. Jeśli chcemy, by nasze dzieci dobrze i mądrze sobie z nim radziły, uczmy je tego od najmłodszych lat. Wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie… Na pewno wielu z nas zna rodziców, którzy we wszystkim wyręczają dzieci, nie liczą się z ich zdaniem, bo przecież wiedzą lepiej, narzucają swoje zdanie nawet w najdrobniejszych sprawach. A potem się dziwią, że dzieci są takie niesamodzielne, albo że się z wszystkiego wycofują, bo nie są pewne swoich umiejętności, albo, gdy tylko się na to odważą, zaczynają się buntować. Można tego uniknąć. Do tej nauki można wykorzystać nawet niewłaściwe czy męczące zachowanie dziecka.

Przykład z pokoju małej dziewczynki, która ubiera się do przedszkola i wyrzuca z szafy wszystkie rzeczy, bo nie wie, w co się ubrać (niektórym z nas zostaje tak na długie lata, ale to już inna historia). Przychodzi mama i zaczyna pospieszać córkę. I wtedy się zaczyna (kto zna z życia, ten wie…). Sytuację można rozładować, dając dziewczynce wybór. Mama proponuje załóżmy dwie sukienki i mówi ta albo ta, decyduj! Żeby odwrócić uwagę córki od reszty rzeczy można dodać jakiś krótki opis np. albo ta, bo ładnie ci w zielonym, albo ta, bo bardzo ją lubisz. Wybierz którąś.

Jeśli dziecko biega w supermarkecie i robi wiele zamieszania, można dać mu konkretny wybór: albo idzie obok ciebie, albo wsadzisz go do wózka. Należy zwrócić uwagę dziecka, że decyzja należy do niego (bo przecież naprawdę tak jest). Jeśli dalej nie będzie odpowiednio się zachowywać, to… przejdź do punktu następnego.

————————————————————

WIĘCEJ PORAD ZNAJDZIESZ RÓWNIEŻ W PUBLIKACJI AUTORKI TEGO ARTYKUŁU IZABELI PUFAL PT.‘SPRÓBUJ MNIE ZROZUMIEĆ”>>>

————————————————————

5. Daj dziecku odczuć konsekwencje złego zachowania.

Tę metodę stosujemy najczęściej wtedy, gdy wcześniejsze okazały się mało skuteczne. Polega ona na realizacji zapowiedzianych wcześniej konsekwencji. Sprawą kluczową, powtarzaną we wszystkich publikacjach dotyczących wychowania jest właśnie konsekwencja. Działa to nawet na dorosłych przestępców, więc tym bardziej na dzieci. Badania naukowe dowodzą, że przestępcy bardziej niż wysokości kary obawiają się jej nieuchronności. Mniejsze wrażenie robi na nich surowa kara, jeśli wiedzą , że są raczej małe szanse na ich złapanie i ukaranie. Natomiast kiedy prawdopodobieństwo trafienia w ręce wymiaru sprawiedliwości jest bardzo duże, obawiają się nawet małej kary. Jak to wygląda w przypadku dzieci? Dość podobnie. Jeśli ostrzegamy, że konsekwencją za złe zachowanie będzie np. tygodniowy zakaz gry na komputerze, a potem odpuszczamy, bo nie chce nam się tego pilnować, to sami pod sobą kopiemy dołek. Dziecko nie będzie się liczyło z naszymi zapowiedziami, bo nauczy się, że tego nie dopilnowujemy. Lepiej w takiej sytuacji nałożyć dzień czy dwa szlabanu na komputer, ale wtedy konsekwentnie przypilnować, żeby był on zrealizowany. Najczęściej osoby narzekające „moje dzieci nigdy mnie nie słuchają i robią co chcą” to ci z rodziców, którzy nigdy nie są konsekwentni. Dzieci bardzo szybko się uczą, kogo trzeba słuchać, a kogo nie. Zależy to od naszej konsekwencji. Jeśli więc dziecko w supermarkecie nadal biega i nie idzie obok Ciebie, wsadzasz je wózka, mówiąc przy okazji, dlaczego tak się dzieje: Miałeś do wyboru: idziesz obok mnie lub wkładam Cię do wózka. Widzę, że wolisz wózek. I choćby dziecko się buntowało i urządzało sceny, bądź konsekwentna/y! Dziecko musi mieć pewność, że jak coś powiesz, to tego dotrzymasz.

Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na kilka spraw.

Po pierwsze – mądrze wybieraj konsekwencje, jakie ma ponieść dziecko za niewłaściwe zachowanie. Muszą być one adekwatne do przewinienia. Nie można ciągle, za wszystko nakładać zbyt dużych konsekwencji! Są osoby, które używają tej metody tylko po to, żeby ograniczyć aktywność dziecka do minimum. Ma się wtedy wrażenie, że każą dziecko za jego naturę, za fakt bycia dzieckiem! Dla niech priorytetem jest zasada, żeby dziecko nie przeszkadzało. Za nic mają potrzeby poznawcze i społeczne dziecka. Przeszkadza im zabawa w piaskownicy, bo się maluch  pobrudzi. Przeszkadzają inne dzieci, bo są nie takie jak trzeba (mój syn nie będzie się bawił z chłopcem z takiego domu) itd. itp. Myślę, że należy to mocno podkreślić – żadna z tych metod nie jest dobra, jeśli motywacją rodziców jest nie jest dobro dziecka! Jak wszystkie techniki i metody, choćby najlepsze, źle wykorzystane, mogą obrócić się przeciwko nam i dzieciom. Stosowanie czegokolwiek nie zwalnia nas z myślenia!

Po drugie – zawsze uprzedzajmy dziecko o konsekwencjach, które je czekają. Tym właśnie różni się konsekwencja od kary. Kara jest czymś niezapowiedzianym, często wynikającym ze złości lub chęci odwetu. Konsekwencja szanuje wolność dziecko, bo to jemu zostawia wybór. Dziecko wie, że może zrobić inaczej. Wie też, że jeśli postąpi źle, to samo skazuje się na takie a nie inne konsekwencje. Ma wtedy o wiele mniejsze pretensje, bo miało wpływ na sytuację. A że wybrało tak a nie inaczej… Jeśli chcemy wychować człowieka skrajnie nieodpowiedzialnego wystarczy, żebyśmy byli skrajnie niekonsekwentni. Niekonsekwencja polega też na tym, że nie mamy jakby środka. Jesteśmy ulegli lub agresywni. Czasem dzieci, zapytane o zasady panujące w domu odpowiadają, że zależy to od humoru taty/mamy – jak ma dobry humor, to można w zasadzie wszystko, a jak zły, to wtedy za najdrobniejsze przewinienie są kary i nieprzyjemności. Zasady i konsekwencje nie mogą być zależne od naszego humoru i nastroju. To mają być mądre, przemyślane, pomocne w wychowaniu reguły. Tylko taka stałość daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Znów posłużę się badaniami – bezpieczniej w rodzinie czują się te dzieci, w domach których panują mądre zasady niż te, którym na pozór wszystko wolno. Te dzieci czują podskórnie, że to wcale nie jest dobre, że może dorosłym na nich nie zależy, skoro nie chcą zadać sobie trudu wychowywania. 

Wracając do dziecka biegającego po supermarkecie – gdy następnym razem będziesz wychodzić do sklepu, możesz nie zabrać ze sobą dziecka. Gdy zapyta, dlaczego nie może pójść z Tobą, poproś, żeby samo na to pytanie odpowiedziało. Dziecko prędzej czy później domyśli się, że powodem Twojej decyzji jest jego iewłaściwe zachowanie. Pewnie obieca poprawę. I dobrze. Nie oznacza to jednak, że zaraz masz je ze sobą zabierać. Powiedz, że jeszcze będzie miało niejedną szansę udowodnienia poprawy, ale musi na to jeszcze trochę poczekać.

Autorka: Iza Pufal

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal