Lek na depresję

depresja

 

Autor: M.M.

Nie ma jednego dla wszystkich. Lek nie przepisany przez lekarza to nie lek, to morderstwo. Piszę o tym dlatego, żeby komuś nie przyszło do głowy zażywać jakichś dziwnych środków. Chyba, że chce stracić pieniądze a potem życie…

Z lekami mam problem. Niektóre pomagały mi na krótki okres czasu. Inne na dłużej. Za pierwszym razem dobrze było mieć takie poczucie, że oto wszystko się skończyło, że całe cierpienie odejdzie i już nie trzeba będzie się męczyć. Jednak po pewnym czasie lek przestał działać i to poczucie takiego specyficznego poczucia bezpieczeństwa runęło.

Biorąc leki zawsze zadaję sobie pytanie czy one mnie jednak nie zmieniają. Lekarze zapewniają, że nie, że pozostaję takim samym palantem jakim byłem wcześniej. Ale one przecież działają na mój mózg, zmieniają jego funkcjonowanie. Nawet na zewnątrz mam wrażenie, że ludzie wokół mnie mają do czynienia jednak z kimś innym, niż wcześniejszy M.M. Bo jestem prawie normalny. Rozmawiam, uśmiecham się, jestem zainteresowany nimi, światem, życiem. Po lekach jestem więc innym człowiekiem!

I może dobrze, że leki w końcu przestają działać, a ja wracam do siebie, do prawdziwego chyba ja, do tego z depresją.

Chyba że… przed pojawieniem się depresji miałem inne życie. Życie bez niej, co oznaczałoby, że depresja to nie ja… Ale te dywagacje przypominają te odnośnie co było pierwsze, jajko czy kura. Co było pierwsze: ja czy ja z depresją? Nie wiem, nie pamiętam.

 

KSIĄŻKI, KTÓRE POMOGAJĄ W WALCE Z DEPRESJĄ>>>

 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Identyfikacja myśli lękowych

Aby skutecznie walczyć ze swoimi lękami, musisz nauczyć się je identyfikować, czyli zdawać sobie sprawę, że to właśnie one pojawiają się w konkretnym momencie.

Jeśli masz problemy z identyfikacją swoich lękowych myśli, oto strategie:

– zadawaj sobie te pytania,

– zwracaj uwagę na zmiany nasilenia swojego lęku, nawet na te najmniej zauważalne: o czym w tej chwili myślę, jak się zmieniło moje myślenie w ciągu tych kilku minut,

– pamiętaj, że większość lękowych myśli można wyrazić za pomocą „przypuszczeń” – co się moim zdaniem może wydarzyć, co ta osoba mogłaby o mnie pomyśleć,

– czasami myśli lękowe mają charakter ogólny: czy boję się że inni uznają mnie za niekompletnego, niemądrego, nudnego, gorszą,

-jeśli obawiasz się, że inni zauważą Twoje objawy lęku lub zdenerwowania, spróbuj określić które z tych objawów mogą najbardziej rzucą się w oczy,

– czy myślisz, że zasługujesz na to, by inni Cię oceniali a Twoje wady są prawdziwe: a jeśli ta osoba nie będzie chciała się ze mną spotkać, co to dla mnie oznacza? jakie straszne wady we mnie odkryła? 

12ee1f93969946fb1d2f1b907ae26d39Ćwiczenie:

Zidentyfikuj i zanotuj swoje lękowe myśli. Zapisuj na bieżąco. Nazywaj je zgodnie z tymi strategiami>>>

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Przyczyny depresji

depresja

Autor: M.M.

Przyczyny depresji mogą być różne.

I to na tyle moim zdaniem. Co bowiem za różnica jakie depresja ma przyczyny akurat u mnie, skoro i tak nic na nią nie działa. Poznanie przyczyny depresji, jak powtarzają wszyscy, prowadzi do wyzdrowienia, bo wiadomo jakie lekarstwo zastosować: czy leki, czy terapię, czy to i to.

A może tylko dekapitację, skoro nic innego nie pomaga?

Co mi po wiedzy czy przyczyną mojego stanu jest osobowość, jakieś ułomności, plomba z rtęcią w zębie, brak równowagi chemicznej w mózgu? Żadne próby przeciwdziałania depresji nie są skuteczne, więc równie dobrze jej przyczyną u mnie może być promieniowanie kosmiczne, na które tak czy siak nie mam wpływu i muszę z tym żyć.

Właśnie, muszę żyć…

Każdy z fachowców mówił mi co innego: środowisko, dzieciństwo, chemia w mózgu, skłonności, niepanowanie nad stresem. I żaden, ale to żaden, nie był w stanie na podaną przez siebie przyczynę znaleźć antidotum.

A może przyczyna jest wieloczynnikowa i wszyscy oni, psychologowie, terapeuci, psychoterapeuci i domorośli powinni się spotkać, pogadać i zastosować wieloczynnikowe lekarstwo. Czy to jednak zadziałałoby? Wątpię.

A może gdybym mocnie współpracował, to udałoby się znaleźć przyczyny mojej depresji i tym samym mogliby mi pomóc. Tylko co to znaczy: mocniej współpracował? Mam się babrać we własnym dzieciństwie? I jaki miałoby skutek zwalanie winy na ten okres życia? A może to moje skłonności do takich stanów, taka osobowość? I co? Od czego miałaby się zmienić, osobowość to w końcu nie jest deska do oheblowania i wygładzenia. A już zupełnie nie umiem sobie wyobrazić jak miałaby wyglądać moja współpraca w zakresie wyrównywania chemii mózgu. Mają ją zbadać i dać lek, który ją wyrówna, unormuje, czy co tam jeszcze. I tyle.

A może ja nie chcę znać przyczyn mojej depresji, bo wtedy musiałbym uznać albo własną słabość, albo brak wpływu na jej istnienie? Może nie chcę wiedzieć, że nic nie da się zrobić.

Ale przecież ja to wiem…

KSIĄŻKI, KTÓRE POMOGAJĄ W WALCE Z DEPRESJĄ>>>

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal