FOBO

FOBO (Fear of Burning Out) to dosłownie strach przed wypaleniem. Nowe zjawisko, a z pewnością nowa nazwa, która pojawia się w kontekście życiowych problemów.

Czym jest FOBO?

FOBO to rodzaj wypalenia, które spotyka ludzi młodych. Spowodowane jest tym, z czym oni codziennie się stykają: nadmiarem informacji docierającej do mózgów. To strach przed brakiem dostępu do internetu i związanymi z tym aktywnościami: postami, emailami, statusami, aktualizacjami. FOMO jest strachem przed tym, że coś nas ominie w interncie, a FOBO strach, że nie mamy dostępu do internetu.

Jest z nami wszędzie, dzięki urządzeniom mobilnym, mamy dostęp do sieci w domu, w pracy, w kościele, na spacerze, w ubikacji. Część użytkowników nie rozstaje się ze smartfonami nawet w najbardziej intymnych sytuacjach. A gdy zostają odcięci od internetu, zaczynają odczuwać niepokój, strach, zdenerwowanie, frustrację, napięcie, a one mogą prowadzić nawet do agresji. Uzależnienie pełną gębą…

Eksperyment na samym sobie

Możemy oczywiście bagatelizować to zjawisko, ale możemy również przeprowadzić eksperyment na sobie. Odciąć się od internetu na tak długo, na ile damy radę. Tydzień? 3 dni? 1 dzień? 12 godzin? Godzina?! Ile dasz radę?

Wiele osób nie potrafi już bez internetu uczyć się, podróżować, nie wspominając o kontaktach z ludźmi. Niejednoznaczne jeszcze wyniki badań nie wskazują czy kontakty przez sieć są dla nas korzystne, czy wręcz przeciwnie, ograniczają te realne.

Pozytywne aspekty korzystania z internetu lub te negatywne są przywoływane w zależności od tego, jakie komu pasują argumenty. Nie wiemy do końca jak to ciągle nowe narzędzie, jakim jest internet, wpłynie na nasze życie, na całe pokolenia i cywilizację. Skutki tego rewolucyjnego pomysłu zaczynamy dopiero zauważać, ale i tak nie jesteśmy w tej chwili w stanie powiedzieć, jak to zmieni życie całej ludzkości.

Komputery, tablety, internet, social media, fake newsy. Aplikacje ułatwiające życie (może nawet za bardzo?) i służące tylko do rozrywki. Pokolenia nie znające świata bez internetu. Jesteśmy świadkami wielkiej rewolucji i ważnych zmian.

Co możesz zrobić

Warto jednak zawsze poobserwować siebie i swoich bliskich: może też już jesteśmy uzależnieni od dostępu do internetu?

FOBO może dotknąć każdego z nas. Gdy to nastąpi, należy skorzystać z tego znaku, że dzieje się coś złego i zweryfikować swoje priorytety życiowe, hierarchię wartości, zmienić styl życia. Nie da się pewnie nie korzystać z dobrodziejstw internetu, ale na pewno da się unikać związanych z nim zagrożeń.

 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Dzika róża

Dzika róża, po łacinie Rosa canina, to  gatunek krzewu z rodziny różowatych, z rodzaju róża. Pospolita nazwa to psia róża (tłumaczenie nazwy łacińskiej!) i szypszyna. Występuje także w Polsce i jest u nas gatunkiem pospolitym.

Dziką różę wykorzystuje się jak ozdobę, w kuchni głównie jako przetwory w postaci konfitur, dżemów, soków, syropów, herbat. Jest także dodatkiem do kosmetyków.

Ale dzika różna to głównie surowiec zielarski i jest składnikiem wielu mieszanek ziołowych.

Wykorzystuje się ją szeroko z uwagi na składniki, które zawiera:

witaminę C

garbniki

karotenoidy

kwasy organiczne

olejki eteryczne

cukry

pektyny

witaminy A, B1, B2,, E, K

kwas foliowy

flawonoidy

kwasy organiczne.

Dzika róża zawiera bardzo dużo witaminy C. Od 1 do 3 owoców jej owoców to dzienna dawka zapotrzebowania człowieka na witaminę C!

Jak i na co działa dzika róża:

nadciśnienie,

choroby serca

choroby wątroby

choroby nerek

niestrawności i biegunki

bóle gardła

dolegliwości skórne

choroby dwunastnicy

choroba wrzodowa

reumatyzm

oparzenia

choroby zwyrodnienia stawów

przeziębienia

bóle gardła

dolegliwości skórne

leczenie stanów zapalnych skóry, oparzeń i trudno gojących się ran

chroni przed szkorbutem.

Dzika róża ma więc bardzo szerokie zastosowanie, zarówno w profilaktyce jak i różnego rodzaju schorzeniach. Warto więc o niej pamiętać i spożywać wraz z różnego rodzaju produktami.

Gdzie można kupić dziką różę i produkty ją zawierające:

BionaturalFit>>>

i-Apteka>>>

Podaruj  Zdrowie>>>

Natura Bazar>>>

EduMed>>>

MultiPerfumeria>>>

Natura Bazar>>>

Sklep Estetyka>>>

ActiveShop>>>

naturala>>>

 

 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Wyobrażenia kontra rzeczywistość

Człowiek to istota omylna. Mylimy się wciąż, na wszystkie możliwe tematy, czasami zobaczymy swój błąd, a bardzo często nie. Ludzkie pomyłki to historia wszelkich faux-pas, śmiesznych pomyłek, smutnych błędów i dramatycznych w skutkach pomyłek, które nawet mogą doprowadzić do śmierci.

Dlaczego człowiek się myli? Przyczyn jest wiele: brak wiedzy, brak umiejętności, nieuwaga, brak skupienia, podejmowanie działania na podstawie fałszywych wniosków, przemądrzałość, nieprzyjmowanie argumentów innych osób i pewnie wiele innych. Człowiek to tylko człowiek, ma prawo się mylić.

Niestety skutki pomyłek mogą być bardzo smutne.

Wiesz jaki jest procent osób, które mylą się co do oceny swojego związku? To jest nieważne! Ważne jest, czy Twój obraz Twojego związku jest prawdziwy? Co sądzisz o swoim małżeństwie? Czy Twoje sądy mają się jakoś do rzeczywistości? Czy Twoje wyobrażenia o związku mają uzasadnienie w faktach?

Gdybyż to było tak, że nie jest ważne jak postrzegamy swoje małżeństwo i nie ma to na nie wpływu! Niestety, ma.

Wyobraź sobie, że jakiś mąż myśli o swoim małżeństwie dobrze, nie ma do niego zastrzeżeń, jest zadowolony ze związku ze swoją żoną. Co więc robi? Uśmiecha się z zadowoleniem, ale nic poza tym. Funkcjonuje jak funkcjonuje, nie stara się nic zmienić, bo przecież jest wszystko w porządku. W rzeczywistości jego żona ma coraz więcej zastrzeżeń do ich wspólnego życia, nie jest zadowolona z jakości małżeństwa, a sygnały od niej płynące i to, co mówi na ten temat nie jest przez męża zauważane. Bo przecież on jest zadowolony!

Ale myli się w swojej ocenie małżeństwa, bo nigdy się nad tym głębiej nie zastanowił. Brakuje u niego analizy, przemyślenia tego, co mówi żona. Żyje w świecie swoich wyobrażeń na temat swojego związku, co z kolei jeszcze mocniej negatywnie wpływa na ten związek.

Niektórzy trzeźwieją dopiero wtedy, gdy dochodzi do rozwodu. Najczęściej są to mężczyźni, ale przypadki kobiet również się zdarzają. „Nie wiedziałem, że jest coś nie tak.” Nie widziałem żadnych symptomów rozkładu pożycia.” „Skąd mogłem wiedzieć, że moje małżeństwo się rozsypuje?”

Na szczęście dla nich są i tacy, którzy w końcu widzą, że żyją złudzeniami i muszą popracować nad związkiem. Czasami po prostu zaczynają refleksyjnie żyć, czasami daje im do myślenia jakieś wydarzenie  z życia, inni w końcu zaczynają uważnie słuchać żon i brać poważnie ich słowa.

Można się długo mylić w swojej ocenie wspólnego z kimś życia. Można się mylić nawet całe życie i unieszczęśliwiać żonę/męża. Można się otrząsnąć i przynajmniej od czasu do czasu poważnie pomyśleć czy to, co sądzę o swoim małżeństwie, jest prawdą czy tylko moim wyobrażeniem. To nie jest trudne. A gdy masz wątpliwości, zapytaj swoją drugą połowę. Zapytaj póki masz szansę, bo już niedługo możesz jej nie mieć…

©Przemysław Pufal

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal