Nie potrafię odmawiać swojemu dziecku i mówić NIE

Czy jesteś rodzicem, który zawsze mówi swoim dzieciom TAK? Nie umiesz odmawiać dziecku niczego? Nawet jak widzisz, że to niemądra decyzja?

Sprawdź jakie mogą być przyczyny tego, że nie odmawiasz dziecku nawet w sytuacjach, w których powinnaś.

Dlaczego zawsze mówisz dziecku TAK:

– z lenistwa,

– dla świętego spokoju, aby uniknąć konfliktów,

– aby uniknąć konfrontacji z drugim rodzicem,

– bo dziecko się przyzwyczaiło,

– dla dobra dziecka,

– z szacunku dla dziecka,

– bo nie umiem powiedzieć NIE i wziąć za to odpowiedzialność,

– nie chcę ranić dziecka,

– chcesz, aby dziecko Cię lubiło,

– z przyzwyczajenia,

– bo mówię TAK wszystkim,

– bo nie dbam o własne granice i potrzeby,

– na złość drugiemu rodzicowi,

– bo chcę być dobrym rodzicem.

Być może masz jakiś inny powód i nieustannie stosujesz go jako usprawiedliwienie swojego postępowania. Przeanalizuj swoje zachowanie i zastanów się jak możesz się pozbyć swoich wymówek. Warto, ponieważ problem jest w tym, że sprawiają one, że nie jesteś w stanie odmówić dziecku niczego i nigdy. A to z kolei ma poważne konsekwencje wychowawcze.

Brak umiejętności odmawiania dziecku kończy się jego rozpieszczeniem. Rozpieszczanie to nie przytulenie czy kupienie od czasu do czasu tego, co dziecko chce. Rozpieszczanie to pozwalanie na wszystkie zachowania i dawanie dziecku wszystkiego, czego tylko chce.

Mówienie zawsze dziecku TAK to uczenie go, że postawa roszczeniowa jest w porządku, ponieważ zawsze skutkuje. Po jakimś czasie zorientujesz się, że Twoje dziecko nie potrafi przyjąć odmowy od nikogo, że oczekuje, że wszyscy będą spełniali jego zachcianki, będzie tego wręcz żądać! W ten sposób możesz mu zniszczyć również dorosłe życie, ponieważ konsekwencje braku umiejętności odmawiania będą dotykać Twoje dziecko przez całe życie. A także jego najbliższych (w tym Ciebie), przyjaciół, znajomych, współpracowników.

Słuszne będzie Twoje pytanie, które pewnie chcesz mi zadać: kiedy więc mogę dziecku odmówić tego, czego żąda?!

Zawsze, choć oczywiście nie musisz tego robić. Zastanów się czy to, o co dziecko prosi, jest mu niezbędne, czy musi to dostać w ogóle, a jeśli tak, to czy koniecznie teraz, od razu, czy jego prośba nie narusza granic innych ludzi, czy nie uczy go egoizmu, nie rozpieszcza i nie uczy postawy roszczeniowej, czy  w końcu nie jest niebezpieczne, zagrażające jego zdrowiu psychicznemu, emocjonalnemu i fizycznemu?

A kiedy nie możesz mówić NIE?

Nie możesz powiedzieć NIE, gdy chodzi o spełnienie podstawowych potrzeb dziecka: bliskości, związku, pewności, bezpieczeństwa, odżywiania, ubrania, snu.

Mam nadzieję, że wyraźnie widać różnicę między niezdrowym ciągłym mówieniem TAK, a rozwojowym i wychowawczym mówieniem NIE. Życzę powodzenia w stosowaniu!

©Przemysław Pufal

 

Jak prosić, żeby otrzymać to, czego chcesz

Jak prosić, żeby otrzymać to, o co prosisz? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w tym artykule, ale jeśli szukasz jakiejś magicznej formuły albo chcesz manipulować ludźmi, to możesz przestać czytać! Takiej wiedzy tu nie znajdziesz, ponieważ ani nie jest to etyczne, ani nie ma nic wspólnego z szacunkiem do innych ludzi.

Jak więc prosić, żeby otrzymywać od innych to, czego chcemy?

Po pierwsze musisz wiedzieć czego Ty tak naprawdę chcesz. Możesz zawracać ludziom głowę, a później mieć jeszcze pretensje, że ktoś zlekceważył Twoją prośbę, ale tak naprawdę nie będąc w stanie powiedzieć czego chcesz! Prośby, nie tylko zresztą te o jakieś duże, poważne rzeczy, ale nawet małe, mniej ważne, muszą być poparte Twoim namysłem nad tym, czego właściwie chcesz. Nikt nie czyta w Twoich myślach, a tym bardziej nikt nie będzie wiedział czego  chcesz, jeśli sama nie wiesz!

Po drugie, co wiąże się z punktem pierwszym, musisz nie tylko wiedzieć co chcesz, ale jeszcze przyłożyć się i precyzyjnie powiedzieć o co chodzi. Ile próśb mętnych, nie wiadomo o co słyszysz codziennie? Bo co to znaczy: „Podaj mi to, wiesz, to takie…”. Tu jeszcze można poprosić o wskazanie danej rzeczy, ale może być gorzej: „Chciałabym, żebyś nie był dla mnie taki zły!”. Super, tylko co to właściwie znaczy? Jaki masz być? Co masz robić? Jak się zachowywać, a ja nie? Prośba, jakakolwiek, powinna mieć formą konkretnego postulatu, przemyślanego i wypowiedzianego tak, żeby inni zrozumieli go bez problemów.

Po trzecie prośby, szczególnie te o ważne rzeczy, powinny być sformułowane w zdaniu pozytywnym, mówiącym co ma być, a raczej nie jak ma nie być. Takie prośby są skuteczniejsze, mobilizują, lepiej motywują, nie dają poczucia, że ktoś jest złym człowiekiem. Postaw się na miejscu osoby, którą o coś prosisz i pomyśl jak sformułowany komunikat chciałabyś sama usłyszeć?

Po czwarte, prosząc o coś, nie graj, nie stosuje żadnych sztuczek, nie próbuj manipulować, nie ukrywaj w prośbach swoich negatywnych emocji. Chodzi przecież o zdrową komunikację i szacunek dla rozmówcy, prawda? Często jednak wypowiadamy jakieś nasze prośby z ukrytą agresją sądząc, że to będzie skuteczniejsze. Być może przez chwilę poczujesz się lepiej, ale taki stosunek do innych psuje Wasze relacje.

Są to cztery zasady, dzięki którym skuteczność Twoich próśb wzrośnie wielokrotnie. Zdawaj sobie jednak sprawę, że oczywiście natrafisz na sytuacje, w których ludzie będą Ci odmawiać. Z wielu różnych powodów, ale to temat na inną opowieść…

©Przemysław Pufal

Prawdziwa miłość wymaga pracy

Prawdziwa miłość, o której krąży mnóstwo nieprawdziwych powiedzeń i przysłów, potrzebuje wysiłku. Nie przyjdzie sama, a tym bardziej nie utrzyma się bez pracy nad nią. Każdy, kto twierdzi inaczej, a jest szczęśliwy w związku, po prostu nie zauważa swojej pracy nad utrzymaniem związku.

Miłość może sprawiać wrażenie, szczególnie na początku, gdy buzują emocje i uczucia, a i hormony również, że właściwie jest perpetuum mobile. Napędza się sama, sama się rozwija i sama z siebie będzie kwitła przez wieki całe. Nieprawda.

Miłość to nie tylko uczucie, ale przede wszystkim proces, który ma swoje życie. Bez jego podtrzymywania długo nie pociągnie. Osoby, które są leniwe, albo nie widzą potrzeby pracy nad związkiem, albo lekceważą ten aspekt, zazwyczaj są albo samotne, albo tkwią w związku, który unieszczęśliwia ich, ich partnerów, a nierzadko przecież i dzieci.

Na pytania, które wiele osób zadaje: dlaczego jestem samotna? dlaczego nikogo nie mam? dlaczego rozpadł się mój kolejny związek? można odpowiedzieć: dzieje się tak, ponieważ nie pracujecie nad związkami.

Nie chcę, aby ktoś odniósł wrażenie, że jest to ciężka harówka, na której trzeba się koncentrować i nie ma miejsca w życiu na nic innego. Czasami bywa i tak, ale gdy ktoś żyje świadomie i tak samo tworzy małżeństwo czy związek, to wie, że czasami trzeba włożyć więcej pracy, a kiedy indziej wszystko toczy się pozytywnie samo. A to właśnie dzięki wcześniej włożonemu wysiłkowi.

Zauważ również, że ilość włożonego wysiłku jest zależna od tego, kto tworzy związek, jakie ma doświadczenie życiowe, jakie podejście do życia i ludzi, od temperamentu i osobowości, od dobrania się lub nie. Od wielu czynników, które wpływają na to, jaki jest konkretny związek. Ale praca jest zawsze.

Twoje podejście do tej sprawy będzie wpływało na jakość Twojego związku, na to, czy będzie udany, czy nie. Nie zapomnij również porozmawiać o tym z Twoim partnerem czy partnerką. Jego/jej gotowość do pracy nad związkiem ma przecież nie mniejsze znaczenie! Co sądzi na ten temat? Ile wkłada wysiłku? Ile daje od siebie? Czy w ogóle chce to robić?

Nie wiesz jak zacząć rozmowę na ten temat? Zachęć ją/go do przeczytania tego artykułu. Niech będzie punktem wyjścia do dyskusji na temat Waszej pracy nad Waszą miłością i związkiem.

©Przemysław Pufal