Emocjonalne zniewolenie

Marshall Rosenberg opisał zjawisko, które nazwał emocjonalnym zniewoleniem. W procesie przechodzenia od emocjonalnego zniewolenia do emocjonalnego wyzwolenia  można wyodrębnić 3 etapy:

Zniewolenie emocjonalne

Czujesz, że jesteś odpowiedzialna za czyjeś emocje. Tak, emocje innych ludzi. Koniecznie chcesz uszczęśliwiać wszystkich, którzy wokół Ciebie są, albo tylko wyglądają, na nieszczęśliwych. A ponieważ jest to syzyfowa praca, to wraz z upływem czasu zaczynasz ich uważać za obciążenie dla swojego życia. Chcąc brać odpowiedzialność za czyjeś uczucia, musisz zdawać sobie sprawę, że wpłynie to negatywnie na Ciebie i wasze relacje. Wydaje Ci się, że bez ciągłego dbania o innych, wasze relacje nie przetrwają, ale to właśnie próby uszczęśliwiania innych na siłę mogą zakończyć związek.

  1. Otrzeźwienie

Na tym etapie zaczynasz dostrzegać negatywne cechy emocjonalnego przywiązania. Widzisz, ile kosztuje branie odpowiedzialności za czyjeś uczucia i ile to kosztuje Ciebie. Co więcej, możesz nawet wpadać w gniew, gdy sobie to uświadamiasz i stykasz się z osobami, które się do tego przyzwyczaiły. Na skutek własnych działań, ale jednak odczuwasz wściekłość, że Twoje życie tak do tej pory wyglądało: uczucia innych przed Twoimi, ich potrzeby przed Twoimi. Nie dziw się, że niektóre osoby tak traktowane wcześniej chcą, aby nic się nie zmieniało. To jest wygodne, za wszystkie niepowodzenia można obciążyć… Ciebie! Musisz się więc nauczyć jak poczuwać się do odpowiedzialności za innych, ale bez emocjonalnego zniewolenia. To etap otrzeźwienia.

  1. Emocjonalne wyzwolenie

Emocjonalne wyzwolenie to branie odpowiedzialności za własne uczucia, czyny i intencje, a nie czyjeś uczucia. Do potrzeb innych ludzi odnosisz się z empatią, współczuciem, a nie poczuciem winy, strachem czy wstydem. Nie, wcale Ci mniej nie zależy na potrzebach osób Ci bliskich, ale umiesz również wyrazić i zadbać o własne.

Jak znaleźć się na tym 3. etapie? Teraz, gdy już wiesz, jaki masz problem, musisz przemyśleć swój stosunek do emocji i uczuć innych osób. Czy robisz to, co trzeba, czyli jesteś z nimi, współczujesz, wspierasz? Czy robisz to, czego nie powinnaś: bierzesz na siebie odpowiedzialność za czyjeś emocje i uczucia i starasz się za wszelką cenę zrobić wszystko, aby wpłynąć na nie i je poprawić? W każdej takiej sytuacji przypomnij sobie o czym tu przeczytałaś i nie pozwalaj sobie na stare zachowania.

Żyj świadomie!

©Przemysław Pufal

2 sposoby na załatwienie każdej sprawy

Na rozmowę kwalifikacyjną w instytucji przychodzi młoda kobieta ze… swoją matką. Inna ze swoim mężem.

Pracownica w firmie wysyła do kierownika znajomego swoich rodziców, żeby porozmawiał o jej pracy i ewentualnym przedłużeniu umowy o pracę.

O takich sytuacjach słyszę co jakiś czas, te opisane wyżej wcale nie są wyjątkowe. I nie mówimy o ludziach chorobliwie nieśmiałych, mających jakieś patologiczne problemy w kontaktach z innymi. Są to przykłady w części osób, które są przyzwyczajone, że ktoś za nie załatwia różne sprawy, a w części osób, które świadomie manipulują innymi, aby za nie działały.

Niestety coraz częściej zdarzają się Niesamodzielne Dorosłe Dzieci. Osoby, których rodzice nie rozumieją, że dziecko im starsze, tym musi być bardziej samodzielne. Nie rozumiejące, że osoba dorosła to nie tylko ta, która ma 18 lat, ale tak naprawdę ta, która jest dojrzała, czyli myśli i zachowuje się adekwatnie do swojego wieku. Wyręczanie dzieci w ich obowiązkach, chronienie za wszelką cenę przed każdym stresem, a nawet każdym nowym rozwijającym doświadczeniem, kończy się wychowaniem ludzi nieradzących sobie w dorosłym życiu. Stąd później załatwianie spraw urzędowych za dorosłe dziecko, chodzenie z nim na zakupy, próby rozstrzygania konfliktów za swoje, skrzywdzone przez rodziców!, dziecko.

Drugi opisany przypadek to przykład osoby, która nie ma problemów z kontaktami z ludźmi, ale manipuluje znajomym swoich rodziców, aby uzyskać jakieś założone przez siebie cele. Manipulanci wykorzystają każdego, bez względu na konsekwencje w relacjach. Nie liczą się dla nich ludzie, tylko własny, egoistyczny cel. Wykorzystają każdego, żeby zdobyć to, co sobie zamierzyli. Nie mówię o osobach, które walczą o życie czy zdrowie swoje lub najbliższych, bo taka sytuacja, gdy ktoś jest zdesperowany, jest zrozumiała. Dla manipulujących innymi liczą się tylko oni sami. Instrumentalnie potraktują i wykorzystają każdą znajomość, rodzinę, przyjaciół i obcych. Będą kłamać i oszukiwać. Nie zawahają się nawet wtedy, gdy zagrozi im odpowiedzialność karna. Właściwie nie ma granicy, poza którą nie posuną się dla realizacji własnych celów. Inni dla nich to narzędzia, które trzeba wykorzystać, a gdy już nie będą potrzebne, to porzucić.

Wiele mówi się o tym jak manipulują nami reklamy, firmy lub politycy. Pomyślmy jednak, czy blisko nas, w domu czy w pracy, nie ma czasami osób, które nami próbują lub już manipulują. Niestety szybko znajdziemy takie przykłady.

Tytuł „2 sposoby na załatwienie każdej sprawy” proszę potraktować oczywiście jako ironiczny, a zarazem gorzki komentarz do opisanych grup ludzi. Oczywiście nie wszystko stracone. Wychowujmy dzieci na osoby samodzielne, a manipulantom przeciwstawiajmy się w każdej sytuacji. Trudne? Oczywiście. Ale możliwe.

©Przemysław Pufal

 

Co zrobić z negatywnym komunikatem na swój temat

Nie jest miło usłyszeć coś złego, w naszym mniemaniu, o nas samych. Jest to nieprzyjemne, niekomfortowe, a czasami i wstydliwe. A jeśli już do tego doszło, można różnie zareagować.

Słysząc negatywny komunikat na własny temat możesz:

  1. Potraktować wiadomość w sposób bardzo osobisty, słysząc w niej tylko oskarżenie i krytykę.
  2. Zwalić winę na rozmówcę.
  3. Przemyśleć własne uczucia i potrzeby związane z tym tematem.
  4. Pomyśleć o uczuciach i potrzebach rozmówcy.

W pierwszym i drugim przypadku marnujesz okazję do dowiedzenia się czegoś na swój temat. Taki komunikat, nawet jeśli Cię zdenerwował, nie powinien być odbierany tylko i wyłącznie jak oskarżenie i krytyka. Pod tym komunikatem, być może przekazanym przez kogoś nieumiejętnie, jest coś więcej, ale jeśli potraktujesz go tylko jako okazję do zdenerwowania się, niczego się o sobie nie nauczysz. Możesz również, jak w drugim przypadku, zwalić całą winę na rozmówcę, zacząć go oskarżać, a być może też wracać do jakichś zdarzeń i słów z przeszłości i zakończyć wszystko kłótnią. To jest bardzo łatwe: odbić piłeczkę, zrzucić winę na kogoś innego i umyć ręce. Tyle, że to w żaden sposób Cię nie rozwija, a także niszczy między wami relacje.

 Nikt nie lubi słuchać przykrych słów na własny temat, ale miarą dojrzałości jest sposób, w jaki sobie z tym poradzisz.

Trzeci i czwarty punkt mówią o tym, co robi myślący i dojrzały człowiek, gdy usłyszy negatywny przekaz na temat swojej osoby. Słysząc coś, co ci się nie podoba, możesz przemyśleć to w kontekście własnych uczuć i potrzeb. Dlaczego ten komunikat tak cię zdenerwował? Jakie są źródła zachowania o którym mowa? Czy twoje zachowania i słowa nie są przyczyną takiego, a nie innego postrzegania ciebie przez ludzi? Czy ta druga osoba ma rację? A jeśli tak, to co możesz zmienić? Zastanów się także nad tym, dlaczego ktoś posunął się do mówienia w taki sposób o tobie? Czy miał inne wyjście? A może próbował już wcześniej, a ty zachowywałeś się według schematu pierwszego lub drugiego?

Próbuj panować nad swoimi emocjami, gdy słyszysz negatywny komunikat na swój temat. To może być okazja do nauczenia się czegoś o sobie, rozwoju, polepszenia stosunków z innymi. Wystarczy tylko chcieć!