Co to jest seks

CO TO JEST SEKS?

1. Intymne spotkanie, coś niepowtarzalnego (85 proc. kobiet i 84 proc. mężczyzn).

2. Dogadzanie własnym zmysłom (40 proc. kobiet, 51 proc. mężczyzn).

3. Chwila odpoczynku i przyjemności (70 proc. kobiet, 77 proc. mężczyzn).

4. Spełnienie obowiązku wobec partnera (32 proc. kobiet, 43 proc. mężczyzn).

5. Wyraz miłości (94 proc. kobiet i 89 proc. mężczyzn).

6. Seks bez uczucia to coś naturalnego (14 proc. kobiet, 33 proc. mężczyzn).

Źródło: Raport Seksualności Polaków 2002, 2005.

Więcej w: Zbigniew Lew – Starowicz – Lew sypialni

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Skarżenie się na współmałżonka

Jeżeli małżeństwo jest szkołą życia, to uczniem w tej szkole jest najczęściej mąż.

Józef Bułatowicz

Cytat ten można odwrócić i powiedzieć, że to kobiety są tymi uczennicami najczęściej. Wszystko zależy od tego, kto to wypowiada.

Zemanta Related Posts Thumbnail

<<<ZOBACZ MOJE SZKOLENIE 

Wielu z nas ma w sobie taki pęd, czasami bezmyślny, czasami robimy to świadomie, aby skarżyć się na tak zwanego współmałżonka (niezależnie od jego płci). Skarżą się na żonę czy męża każdemu, kto tylko chce słuchać. Są w stanie opowiedzieć wiele, również sprawy, których nie powinni ujawniać, żeby tylko udowodnić, jak to mają ciężko w życiu, bo ona czy on to taki owaki, głupi, nieporadny, rozrzutna, ogląda się za każdą kobietą itd., itp.

Słuchający ma prawo czuć się zażenowany, słuchając takiego skarżenia się, bo tak naprawdę to co go to obchodzi? A niektórych jednak obchodzi! A później wydaje im się, że mogą się wtrącać w związek, „no bo skoro ona czy on się skarżył, to chyba chciał pomocy, prawda?” Myśli sobie jedna teściowa z drugą i mają alibi na swoje wtrącanie się w małżeństwo córki czy syna. No cóż.

Rozumiem sytuację, gdy ktoś faktycznie ma jakiś problem w związku i szuka pomocy, porady, może tylko chce, żeby ktoś wysłuchał i pocieszył. Nie rozumiem skarżenia się dla samego narzekania. Tym bardziej, że gdy wsłuchać się w te skargi, to najczęściej jest tak, że są to jakieś drobne sprawy, czasami nawet nie zasługujące na rozprawianie o nich z kimś z rodziny czy znajomymi.

Masz problem? Porozmawiaj o nim najpierw z żoną, mężem. Wiele osób nie robi tego, tylko od razu biegnie do sąsiadki czy kumpla. Jest więc to rzeczywisty problem do rozwiązania czy chęć popaplania sobie albo dopieczenia współmałżonkowi?

Nie zapominajmy również o osobie, której rzecz dotyczy. Wszelkie przykre słowa, które o niej wypowiemy, prędzej czy później dotrą do niej. A jeśli nigdy wcześniej nie usłyszała tego z Twoich ust, najzwyczajniej w świecie ma prawo być rozczarowana Twoim postępowaniem. To może stworzyć barierę między Wami i zniszczyć zaufanie. A ono, jak wiadomo, jest jedną z podstaw każdego związku.

I żeby było jasne. Nie jestem zwolennikiem trzymania wszystkiego, co wydarza się w małżeństwie, w tajemnicy. Namawiam jednak do tego, aby najpierw o problemach, prawdziwych, nie wydumanych, rozmawiać z żoną czy mężem, spróbować je wspólnie rozwiązać, a dopiero w razie gdyby się to nie udało, zwrócić się do kogoś, kto może pomóc, a nie do kogokolwiek, bo akurat był pod ręką.

Dbajcie o swoje związki!

 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal

Małżeństwo – samo zło

Choć kobiety są aniołami, jednak małżeństwo jest diabłem.

George Byron

Jak widać po przytoczonym cytacie, małżeństwo zły PR ma nie od dziś. Wydaje się bowiem, że ataki na małżeństwo to cecha charakterystyczna ostatnich kilkudziesięciu lat. Przypomnę tylko, że Byron żył na przełomie XVIII i XIX wieku, a przekonywał, że kobiety są wspaniałe, za to małżeństwo to zło wcielone. Zapomniał o jednym istotnym elemencie małżeństwa, czyli mężczyznach. Skoncentrował się na tym, że, jak rozumiem, kobiety są dobre i wspaniałe, ale z jakiegoś tajemniczego powodu, gdy już stworzą związek małżeński, to staje się z nimi coś strasznego, zmieniają się nie do poznania i z małżeństwa i życia mężczyzny, robią piekło na ziemi.

Zemanta Related Posts ThumbnailWłaściwie cały czas mówię o tym, że to ludzie, konkretni ludzie, tworzą małżeństwa i krytykowanie go, bez odniesienia się do tego, dlaczego to robimy, nie ma sensu. Nieudane małżeństwo? Uderz się w piersi i powiedz dlaczego Twoje się nie udało! Co z tego, że potrafisz na obronę swojej tezy przytoczyć mnóstwo przykładów takich małżeństw, skoro nie wiadomo, dlaczego się rozpadły, jakie były przyczyny rozstania.

Nie wiem wiele, ale krytykuję małżeństwom, bo to modne zajęcie, bo wszyscy to robią, bo tak. Nie jest to dobry punkt wyjścia do poważnej dyskusji o tej instytucji, prawda?

Można oczywiście krytykować, ale trzeba posiadać konkretne przykłady, nie jakieś typu „bo gdzieś słyszałem, bo widziałem w TV, wprawdzie nie byłem nigdy w długim związku, ale to dlatego, że wszystkie i tak są nieudane!”.

A ja powiem Ci, że wolę, zamiast krytykować, wolę skupić się na tym, co można zrobić dla małżeństw, aby nie tylko były udane, ale by były coraz lepsze. 

Trener, coach, konsultant, mediator, pedagog, autor książek, kursów i szkoleń Przemysław Pufal